Trudna sztuka konwersacji.

Dawno nie było o Bączysławie. Ostatnie dni zdominował temat Młodej i jej dorastania. Natomiast sam Bąk jest postacią bardzo interesującą. Już 14 miesięcy za nami. Uff! Jakoś udało nam się przetrwać ten okres. I nawet nie ponieśliśmy większych strat. Nasza rodzina okrzepła na nowo. Teraz Bąk przeżywa okres wzmożonej komunikacji. Muszę powiedzieć, że całkiem ładnie się porozumiewa. Używa nagminnie samogłosek: yyyyy z naciskiem na yyyyyy. I w zależności od natężenia można odgadnąć, czy czegoś chce, czy jest mu źle, czy jest głodny. Myślę, że najlepiej to ja go rozumiem :D. Bo dla mnie yyyyy ma różne barwy i znaczenia. Poza tym zasób słów Baka jest rozległy: to, tam, tu, o, tak, nie. Poza tym czysta klasyka: mama, tata, lala (to o Młodej), baba, dada, daj. Ale nie nadużywa tych słów, żebyśmy się nie przyzwyczaili do tego, że jest taki elokwentny.

Pewnego dnia Bączysław wpadł do salonu, niemal z purpurą na twarzy, wielce poruszony. Koniecznie chciał mi o czymś powiedzieć. Minę miała taką, jakby do pieluchy miała za chwilę trafić kolejna tego dnia niespodzianka. Czekałam z wielkim zainteresowaniem.         Yyyyyyyy! – rozpoczął swą opowieść, coraz bardziej się napinając. – YYYYYYY! – Zwiększył natężenie, gdy nie wykazałam się inteligencją. – YYYYYYYYY!!! – No to już matka poległa. Zrozpaczony Bączysław resztką sił wreszcie wykrztusił: Yyyyyyy! JEPSZE! Żałujcie, że nie widzieliście mojej miny. Na pewno była bezcenna.

To „jepsze” okazało się być pokrowcem na pościel, który stał koło szafy w przedpokoju. Widocznie, kiedy składałam pościel i zamierzałam włożyć ją do szafy, coś mnie rozproszyło, zostawiłam ją na podłodze i zapomniałam o niej. Dla Bąka był to powód do wielkiej konsternacji i wzmożonego wysiłku umysłowego :). W końcu coś, niczym niezidentyfikowany obiekt latający, wylądowało w naszym przedpokoju. Dodam, że było koloru zielonego i pochodziło z planety Biedronka ;)

Miłego weekendu!

Ten wpis został opublikowany w kategorii O Bączysławie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Trudna sztuka konwersacji.

  1. marika pisze:

    Małe dziecko to wielki odkrywca. Rodzice często hamują jego rozwój nie pozwalając mu eksperymentować. Twoje dziecko rozwija się całkiem normalnie i ma zadatki na świetnego badacza. Nie zmarnuj tego i stwarzaj mu okazję do poznawania otoczenia.

  2. ~ale humor pisze:

    z dzieckiem trzeba od początku normalnie rozmawiać a nie jakimiś tam zdrobnieniami bo później dziecko zapamiętuje to co słyszy i ma potem problemy mową… a jeszcze lepiej co jakiś czas uczyć je jakiegoś łamańca językowego zeby dziecku dobrze się rozwijała wymowa :)
    - – -
    Diabelskie dziecko

  3. ~t pisze:

    Po prostu zauważył Bączysław, że coś nie gra. Rośnie mały perfekcjonista ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>