Wkurzona

Jestem wkurzona. Mega wkurzona. Moje dziecko znowu nie je. Jestem wkurzona przez swoją bezsilność. Nie mogę myśleć, nie mogę nic robić spokojnie. Gniew rozsadza mnie od środka. Zaciskam zęby, żeby z moich ust nie wytrysnął strumień nienawiści. Choroba zamiast się cofać, robi się, czy ja wiem – wielowymiarowa. Nie umiem z nią walczyć. Nikt nie uczy rodziców, jak sobie radzić. Nikt nie powie, co robić. Nie mogę spać, na niczym się skupić. Napięcie w rodzinie jest gęste. Namacalne.
Nie mogę uwierzyć, że to moje życie. Czuję się, jak w kiepskim filmie, kiedy patrzę na moje dziecko tarzające się po podłodze w poradni psychologicznej. Pełzające, jak niemowlak. To przeraża. Wywołuje ogromny lęk, z którym ciężko sobie poradzić.
Ana to zabójca rodziny. To zabójca mojego dziecka. Codzienne patrzę jej w twarz i nie wiem, co więcej robić.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Na wieki ana i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>